Czat

daro#: Cześć Robert, pozdrawiam i gratuluję złota. Czy w Atenach będziesz szedł na 20 km i 50 km po dwa złota?

Nie. W Atenach chcę tylko skoncentrować się na pięćdziesiątce. Tym razem uważam, że start na dwóch dystansach byłby próbą łapania dwóch srok za ogon. Pełna koncentracja na bardziej męskich dystansach.

Vieri95#: Czy Robert czuje jeszcze zmęczenie po Paryżu?

Przed chwilą skończyłem trening - 10 km - ciągle jeszcze bolą mnie mięśnie. Nie jest to już takie zmęczenie jak dzień, dwa po starcie. Wczoraj skorzystałem z sauny, dzisiaj czekam na masaż. Mam nadzieję, że do sobotniej ligi będzie już przyzwoicie.

kruk#: Czy we Francji traktuje się Ciebie jako obywatela ich kraju, tak jak to zrobili z naszym Chopinem?

Nie, absolutnie nie. Nie nazywam Dupond, więc trudno jest mnie całkowicie zawłaszczyć. Zresztą ja sam zawsze podkreślam, że jestem Polakiem i reprezentuję Polskę. Duża sympatia ze strony Francuzów świadczy tylko o tym, że czasami potrafią wznieść się ponad własny szowinizm.

moochomor: Kto Cię wciągnął akurat w taką dyscyplinę jak chód i w jakim wieku zaczynałeś treningi?

Wciągnął... (śmiech). Nikt mnie nie wciągał. Na lekkoatletykę zgłosiłem się sam. Chód odkrywałem w moim klubie przez ciekawość, a uczył mnie go mój pierwszy trener - Mieczysław Żarnowski. Uważam, że świetna atmosfera w naszej grupie sportowej 15-, 16-latków, spowodowała moje zaprzedanie się lekkiej atletyce.

ptak55#: A próbowałeś innych konkurencji LA?

Owszem, biegałem biegi średnie, a także przełaje. Całkiem nieźle mi to wychodziło. Ale właściwą pierwszą miłością był chód, więc jej dochowałem wierności. Ostatni raz w zawodach biegowych na 20 km wystartowałem jako dziewiętnastolatek i byłem trzeci w Biegu Nadwiślańskim z Baranowa Sandomierskiego do Tarnobrzega.

michaelle#: Potrafisz jeszcze biegać?

Jest mi bardzo trudno. W biegu jestem sprawny inaczej :-) Bolą mnie nogi, nie mogę znaleźć właściwego rytmu, właściwie biegam wolniej niż chodzę. Czasami robię to, żeby zrobić przyjemność mojemu psu - Lakiemu.

moochomor: Chodzisz na spacery dla przyjemności?

Tak. Ale rzadko. Mało mam na to czasu i trochę mnie męczą. Lubię spacery połączone ze zwiedzaniem czegoś.

capulet#: Jak długo zastanawiał się Pan nad zakończeniem kariery? I dlaczego padło akurat na Ateny?

Kalendarz jest nieubłagany i podpowiada mi, że będę miał wtedy 36 lat, więc o kolejnych igrzyskach jako 40-latek raczej nie powinienem marzyć. Zawsze jest trudno wybrać dobry czas na odejście, ale w tym wypadku właśnie cykl olimpijski pomaga mi w podjęciu decyzji.

Michał#: Czy wierzy Pan w złoty medal na olimpiadzie w Atenach?

Wierzę w to, że mnie na niego stać. Podobnie wierzyłem w poprzednio zdobywane medale na igrzyskach. Oczywiście nie jest to żadną gwarancją, ale bez wiary trudno znaleźć motywację do pracy i nie ma co myśleć o sukcesie.

Vieri95#: Kogo uważa Pan za najgroźniejszego obecnie konkurenta?

Jak pokazała walka w Paryżu, najgroźniejsi są dwaj Rosjanie Skurygin i Wojewodin. Jednak największą przyszłość przed sobą ma trzeci na mecie w Paryżu Niemiec Andreas Erm.

Michał#: Czy liczył Pan, ile kilometrów przeszedł podczas całej kariery sportowej?

Dochodzę blisko do 120 tys. km.

capulet#: Czy widzi Pan swoich następców? Czy zostanie po Panu tylko pustka i nie będziemy mieli już 'pewniaka' do medalu w wielkich imprezach?

daro#: Czy Lipiec i Magdziarczyk mają szansę na medal w Atenach?

Uważam, że ani Lipiec, ani Magdziarczyk nie mają szansy na medal w Atenach. Obaj za to mają szansę na dobre miejsce finałowe. Lipiec na pewno musiałby poprawić technikę. Natomiast na pewniaków musimy jeszcze trochę poczekać, ale ilość startujących chodziarzy stopniowo przechodzi w jakość, czego dowód mieliśmy na ME do 23 lat w Bydgoszczy w osobie młodszego ode mnie o 14 lat Beniamina Kucińskiego.

chodzik#: Robert, będziesz startował w Weteranach jak skończysz profesjonalny sport? Jak Bohdan Bulakowski?

Nie wykluczam tego, ale na pewno nie tak jak Bohdan Bulakowski. Jeżeli mi się to zdarzy, to taki start potraktuję towarzysko, a nie wyczynowo. Przez kilka lat na pewno będę musiał jeszcze trenować, bo ze względów zdrowotnych nie wolno od razu kończyć treningu.

moochomor: A jaki jest Twój kolejny cel do osiągnięcia już po olimpiadzie?

Nie dalej, jak dwa dni temu rozpocząłem promocję na Targach Poznańskich własnej marki sportowej Walker by Robert Korzeniowski. Chciałbym więc rozwijać moją przygodę z biznesem. Na pewno organizować imprezy sportowe i nie ukrywam, że chciałbym działać w sporcie na szczeblu krajowym i międzynarodowym. Dziś już jestem ambasadorem fair play przy Radzie Europy i członkiem Komisji Zawodniczej Europejskich Komitetów Olimpijskich.

stream#: Czy chcesz zostać politykiem?

Myślę, że nie byłoby to dla mnie najlepsze rozwiązanie. Jeżeli promowanie sportu jest swoistą polityką, to na pewno tak. Ale politykiem parlamentarzystą - na dzisiejszym etapie mojego życia nie widzę takiej możliwości. Nie odczuwam takiej potrzeby.

misia#: A trenerem?

Czy chciałbym zostać trenerem? Nie chcę. Wolę organizować pracę trenerom, pisać książki metodyczne, być menedżerem sportu, ale praca trenerska byłaby tylko prostym przedłużeniem tego, co już robię dzisiaj.

daro#: Czy będziesz kandydował na prezesa PZLA? Weź to w swoje ręce!

Nie, nie zamierzam kandydować na to stanowisko. Uważam, że cykl olimpijski nie sprzyjałby kampanii wyborczej, a ja mam jeszcze parę innych pomysłów na życie. Chętnie za to poprę kogoś godnego zaufania.

moochomor: Polski sport znasz od kuchni. Czy da się wytłumaczyć, dlaczego jest u nas tak niewiele sukcesów jak na tak duży kraj?

Sport jest ciągle zarządzany w sposób na wpół amatorski. Bardzo często marnuje się nawet skromne środki, a nasza ekonomia nie pozwala jeszcze na budowę szerokich podstaw sportu masowego.

pdeb#: Kiedy będzie można kupić stroje Walker?

pawel#: Czy Walker nie kojarzy się bardziej z imieniem Jaś?:)

Zrobię wszystko, żeby od tej pory Walker bardziej kojarzył się z imieniem Robert. Stroje Walker już od wiosny znajdą się na półkach i wieszakach sklepowych. Dzisiaj są kupowane i zamawiane przez przedstawicieli handlowych. Na pewno na majówkę będzie można wyruszyć już w Walkerze.

Vieri95#: Jaka jest dieta Mistrza?

Dość rygorystyczna przed zawodami. Nie wolno mi przytyć. Muszę spożywać wysokogatunkowe białko. Dużo chudych węglowodanów, ale to wszystko musi mi po prostu smakować. Mała czarna po południu z herbatnikiem to sposób na relaks. Po zawodach trochę odreagowuję reżim dietetyczny i pozwalam sobie na małe szaleństwa.

daro#: Czy Robert Korzeniowski ogląda mecze piłkarskie?

Michał#: Jakiej drużynie piłkarskiej kibicujesz?

Owszem, oglądam mecze piłkarskie. Najczęściej reprezentację Polski. Nie zawsze mam taką możliwość. Natomiast w Polsce kibicuję mojej krakowskiej Wiśle. Może nie w tak zorganizowany sposób, jak robi to moja żona Agnieszka, która stara się nie opuszczać żadnego spotkania rozgrywanego w Krakowie. Ostatni mecz Wisły, na jakim byłem, to Puchar UEFA z Schalke.

capulet#: Jakie jest Pana zdanie na temat słabych wyników na ostatnich mistrzostwach w Paryżu? Czy to znak, że po ostatnich aferach zawodnicy czują się zagrożeni i nie używają środków dopingowych?

Ogólnie rzecz biorąc, nie we wszystkich grupach konkurencji wyniki były słabe. Owszem, na pewno wprowadzenie nowych testów dopingowych osłabiło sprint, lecz w konsekwencji tego mogliśmy zwrócić baczniejszą uwagę na wieloboje, biegi średnie, chody, maraton. Tutaj poziom się nie obniżył. Poza tym niewątpliwie mamy do czynienia ze zmianą generacji i pewnym wstrzymaniem oddechu w roku przedolimpijskim.

moderator_krakow#: To częste pytanie, więc zadaję je zbiorczo w imieniu kilku gości - jaka jest optymalna waga dla zawodnika w chodzie sportowym?

Wszystko zależy od wzrostu i od struktury ciała. Ja - przy wzroście 170 cm - ważę około 62,5 kg. Zawodnicy o wzroście 180 cm ważą około 68 - 70 kg.

chodzik#: Ile trenujesz tygodniowo? Jak robisz bazę treningową w zimę?

Trenuję jedenaście, dwanaście razy w tygodniu. Mój kilometraż waha się od 150 do 180 km tygodniowo. Tydzień wypoczynkowy to 120 km.

moochomor: Ile startów w ciągu roku jest w stanie podjąć chodziarz?

Wszystko zależy od dystansu. Nie powinno się chodzić więcej niż dwie pięćdziesiątki, trzy do siedmiu dwudziestek. Piątki i dziesiątki, w zależności od wolnego czasu i potrzeb treningowych. W sumie startuję około 15-18 razy w sezonie.

ariis#: Panie Robercie, ile czasu wytrzymuje z Panem jedna para butów?

Jeżeli jej namiętnie używam, to nie dłużej niż dwa miesiące, a to znaczy, że w ciągu tych dwu miesięcy używałem przynajmniej dwóch par butów jednocześnie na zmianę. Średnio buty wytrzymują 400-500 km, a ja ich robię rocznie 6,5 tysiąca. I to nie jest dużo w porównaniu do innych zawodników. Wspominany już Andreas Erm robi w granicach 8 - 8,5 tys.

karol_1984#: Jak Pan myśli, co jest trudniejsze - chód sportowy czy maraton?

Chód sportowy na 50 km jest trudniejszy od maratonu. Czas trwania wysiłku jest dłuższy, więc procesy fizjologiczne zachodzące w organizmie są bardziej skomplikowane.

Vieri95#: Jak wygląda trening zimą?

Niemalże nie trenuję zimą w warunkach typowo zimowych. Zimę oglądam w internecie bądź w tv, trenując we Francji, Portugalii czy Meksyku. Owszem, w okolicach Bożego Narodzenia maszeruję po śniegu. Zmrożony i ubity śnieg wbrew pozorom jest całkiem szybkim podłożem. Najgorzej jest z oddychaniem przy minus 15 stopniach C i większym mrozie.

Vieri95#: Czy proponowano Panu kiedyś stosowanie niedozwolonego dopingu?

Nie, nie spotkało mnie to. Ale wielokrotnie wyrażano zdziwienie, że ja sam tego nie poszukuję, a wręcz niedowierzano mi, że nie stosuję. Całe szczęście moja długa kariera sportowa jest tego potwierdzeniem. Oszustwo ma krótkie nogi.

karol_1984#: Właśnie, czy sprawa mierzenia czasu - tak dokładnego przy falstartach nie pozbawia sportu pewnego uroku?

To jest kwestia fair play. Skoro decydują o zwycięstwie setne części sekundy, trudno nie zwracać uwagi na przedwczesny start. Owszem, uważam, że wykluczanie zawodników na nowych zasadach obniża widowiskowość sprintów i jest bardzo krzywdzące.

karol_1984#: Jak wyrwać się z małego miasta? Menedżerowie nie oglądają małych zawodów, a tam może być wiele talentów.

Najlepiej pójść na studia do większego miasta i tam nawiązać współpracę z większym klubem. Na pewno wówczas możliwości rozwoju będą dużo lepsze. Jednak jeśli naprawdę jesteś dużym talentem, to przecież prędzej czy później dasz się poznać na mistrzostwach Polski.

daro#: Podobno chód ma być wycofany z programu IO? Ile w tym prawdy?

Vieri95#: Czy nie żal Panu, że chód zniknie z programu olimpijskiego? Czy w takim razie jest sens rozwijać talenty w tej dziedzinie?

Chód nie zniknie z programu olimpijskiego. Decyzja taka nie została podjęta. Ten rok, jak i następny mają tylko utwierdzić w słuszności Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Chód jest integralną częścią lekkiej atletyki, co wielokrotnie podkreślał prezydent IAAF Lamin Diack, więc możemy uznać, że dyskusja o jego wykluczeniu należy już do historii.

Zbig#: Widziałem Cię na zawodach w Mexico. Jak się czujesz w gorącym klimacie?

Akurat w Meksyku nie było bardzo gorąco. Tam było tylko 18 st. Ale wielokrotnie znakomicie radziłem sobie na zawodach rozgrywanych w miejscach bardzo upalnych. Mój rekord to 44 stopnie w Atenach i tam też wygrałem w 1997 roku. Nie wykluczone, że trasa olimpijska będzie podobna do tej z tamtych zawodów.

pdeb#: Jak się ma seks do chodzenia?

Idą ze sobą w parze :-)

misia#: Po zakończeniu kariery zamieszkasz w Polsce czy we Francji?

Na pewno z Polski się nie wyprowadzę. A gdzie będę realizował moje interesy i sprawy zawodowe, tego jeszcze nie wiem. Pamiętajmy, że od pierwszego maja będziemy częścią wspólnego rynku.

Michał#: Robert Korzeniowski i Adam Małysz to chluba narodowa. Czy znasz osobiście A. Małysza?

Tak, znam oczywiście Adama. Nie mieliśmy okazji nigdy sam na sam zjeść kolacji bądź przebywać dłużej niż kilkanaście minut, ale myślę, że mielibyśmy sobie wiele do przekazania, co na pewno kiedyś się stanie.

karol_1984#: A jeździ Pan na nartach?

Nie, absolutnie nie i zacznę jeździć dopiero po igrzyskach. Wtedy będę mógł odważniej postępować z nowymi sportami. Na razie boję się kontuzji.

Ostatnio na nartach jeździłem jako dziecko, do 12, 13 lat, potem jeszcze na biegówkach.

moochomor: Uważasz, że sportowcy powinni płacić podatki od wygranych?

Uważam, że powinni. Jednak w wymiarze takim, jak przewiduje to prawo dotyczące wygranych. Wygrane nie są naszym stałym dochodem i nie powinny wchodzić w progresywną skalę podatkową.

alfonso#: Czy uważa Pan, że za wysokie premie są przyczyną słabości polskiego sportu?

Premie w polskim sporcie są dalece niższe od tych, które funkcjonują w innych państwach. Przyczyny słabości są dużo głębsze. Jedyną dyscypliną, gdzie wypłacone premie nie idą w parze z wysokim poziomem sportowym, jest chyba piłka nożna.

daria#: Co lubi Pan robić w wolnym czasie?

Lubię poszukiwać wolnego czasu, ale nie zdarza mi się mieć go w zasadzie w ogóle. Umówmy się, że czasami godzinę przed zaśnięciem mam trochę wolnego czasu. Wtedy czytam, rozmawiam z najbliższymi. Kiedy spędzam czas jako kuracjusz w sanatorium, lubię coś pozwiedzać.

Vieri95#: Jak świętuje Pan sukcesy? Bezalkoholowo?;)

No nie. Szampana nawet sam kupiłem na lotnisku, kiedy leciałem z Paryża. Bezalkoholowo przygotowywałem się do startu. Sukces z umiarem i w towarzystwie przyjaciół świętowaliśmy zaraz po moim powrocie do Polski.

Ania84#: Czy chciałby Pan, aby córka również trenowała chód?

Niekoniecznie sam chód. Dzisiaj świetnie sobie radzi w biegach, skokach, w ogóle w lekkiej atletyce. (Siedząca obok Andżelika: - Ja wolę bieg). Córka wybierze sama. Pasjonuje się m.in. jazdą konną.

daro#: Brakuje kasy na sprzęt sportowy w szkołach, natomiast buduje się hale sportowe w aresztach, np. ostatnio w Piotrkowie. Czy to jest w porządku? Jestem nauczycielem wf jestem tym zbulwersowany. Co o tym sądzisz?

Jestem przeciwny budowie pomników sportowych w sytuacji, kiedy źle jest prowadzona praca u podstaw. Wykorzystajmy najpierw to, co mamy, inwestujmy w ludzi, a nie w mury. Takie inwestycje po prostu nas pożerają. Każdy obiekt powinien mieć plan pełnego wykorzystania, zanim jeszcze powstanie.

capulet#: Czy bierze Pan pod uwagę zajęcie się komentowaniem? Partyka i Chmara sprawdzają się w tej roli bardzo dobrze...

Nie wykluczam incydentalnie takich wypadków. Jeżeli kiedyś zostanę zaproszony, z przyjemnością mogę pokomentować. Uważam, że mamy świetnych komentatorów w Polsce. To bardzo ciężki kawałek chleba.

us#: Czy taki sportowiec miewa zakwasy czasami?

Miewam czasami tak gigantyczne zakwasy, że dwa dni po pięćdziesiątce wygrałby ze mną na 500 m nawet czterolatek. Córka Andżelika pokonuje mnie wówczas bezproblemowo.

kargul#: Kto był Twoim idolem sportowym?

moderator_krakow#: Powoli zbliżamy się do końca...

Miałem ich kilku. Od Bronisława Malinowskiego przez Władysława Kozakiewicza, czyli bohaterów igrzysk w Moskwie, poprzez idoli branżowych: Ronald Weigel Maurizzio da Milano czy bezpośredni rywal Michaił Szczennikow. Tylko o rok starszy ode mnie Szczennikow w tak młodym wieku osiągał sukcesy, że kiedyś wydawało mi się, że nie mam szans zbliżyć się do niego.

Michał#: Które igrzyska czy mistrzostwa świata wspominasz najmilej i dlaczego?

Najmilsze były dla mnie igrzyska w Sydney. Były pełne ciepła wolontariuszy, profesjonalnie zorganizowane, no i oczywiście dla mnie sportowo najbardziej udane.

Chodziarze_śmiesznie_wyglądają#: Czy w tempie chodu miałby Pan szansę na przyzwoite miejsce w mniej znanym maratonie?

Jeżeli 111. miejsce w Cracovia Maraton z wynikiem 3,16 to dobry wynik, to znaczy że już to osiągnąłem. W Paryżu idąc na 50 km, po 42 km miałem 3 godziny 01, co już jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem dla amatora.

Chodziarze_śmiesznie_wyglądają#: Czy zauważył Pan większe zainteresowanie chodem wśród młodzieży po Pana sukcesach?

Zdecydowanie tak. Dzisiaj nie muszę nikogo przekonywać do startów w zawodach chodziarskich. Frekwencja na imprezach organizowanych przez UKS Korzeniowski.pl jest wielokrotnie wyższa niż na podobnych imprezach organizowanych kilka lat temu na podobnych imprezach.

RARAFA#: Czy bardzo byłeś rozczarowany po pierwszej informacji dotyczącej odmówienia wręczenia Ci premii za rekord?

moderator_krakow#: Zbliżamy się do ostatniego pytania, proszę o ciekawe pomysły :)

Nie, żyłem jeszcze wtedy przede wszystkim radością ze zwycięstwa. Poza tym w głębi duszy wierzyłem, że IAAF doceniając nasze wyniki, nie będzie aż tak bardzo formalny i rygorystyczny. Nie pomyliłem się.

aneta722002: Czy jesteś szczęśliwy?

Jak najbardziej. A tym bardziej, że dzisiaj udało mi się dokonać rzeczy niezwykłej: zawiozłem dziecko do szkoły i udało mi się je odebrać ze szkoły :-) W moim przypadku graniczy to ze zdobyciem dwóch medali w Sydney.

Michał#: Ulubione miejsce w Krakowie?

Błonia, bo mogę tam pracować i wypoczywać. Zoo w Lasku Wolskim, Bulwary Wiślane, Planty.

moderator_krakow#: Ostatnie pytanie...

Chodziarze_śmiesznie_wyglądają#: Czy to prawda, że Polki są dużo ładniejsze od Francuzek?

Oczywiście, że tak. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. To jeden z powodów, dla których wolę mieszkać tu, a nie tam :-)